 Aktorska para w ''Ranczu''Dodane 2006-04-03 przez: wyświetleń: 2814, opinii: 0 Od kilku tygodni, w niedzielny wieczór telewizyjna Jedynka emituje nowy serial TVP "Ranczo", który nagrywany był w ubiegłym roku w Jeruzalu - małej miejscowości powiatu mińskiego w gminie Mrozy. W obsadzie serialu zobaczyć możemy wiele gwiazd polskiej sceny filmowej. Do takich gwiazd należą niewątpliwie państwo Katarzyna i Cezary Żakowie. O tym jak aktorska para wspomina między innymi zdjęcia do "Rancza" opowiadają w ekskluzywnym wywiadzie, jakiego udzielili naszemu serwisowi. Foto: Danuta Grzegorczyk / Radosław Krążała - www.mrozy.pl, (Zdjęcia są własnością autorów i producentów serialu "Ranczo" Studio A)
minskmaz.com.pl:
Czy role w serialu "Ranczo" to Państwa pierwszy kontakt z powiatem mińskim? Jeśli nie - w jakich okolicznościach mieli Państwo styczność z tymi terenami?
CŻ: Jak do tej pory przez Mińsk tylko przejeżdżaliśmy tranzytem, chociaż przypominam sobie, że wystąpiliśmy razem z Arturem Barcisiem w kinie w Mńsku Maz. Brałem też udział w akcji charytatywnej organizowanej przez szkołę w Starej Niedziałce, w czerwcu 2003 roku.
W serialu "Ranczo" Pani Katarzyna gra Solejukową, a Pan Cezary podwójną rolę Księdza i Wójta. Czy granie w jednym filmie z mężem czy żoną to utrudnienie czy ułatwienie?
Na planie z żoną spotkaliśmy się tylko w jednej czy dwóch scenach. Traktujemy siebie jako kolegów z pracy. Nie ma żadnej taryfy ulgowej, przecież chodzi nam o dobry efekt końcowy. Dobrze pamiętamy nasze pierwsze wspólne prace przy Miodowych latach. Nie były one usłane różami.
Wiemy, iż w niektórych epizodach serialu "Ranczo" występowali statyści, mieszkańcy Jeruzala. Jak Państwo oceniacie ich grę? Jak się Państwu układała współpraca z tymi ludźmi? Może zapamiętali Państwo jakiś ciekawy epizod?
Rzeczywiście, musieliśmy "pożyczyć" od Jeruzala kilkudziesięciu mieszkańców do scen zbiorowych np. w kościele. Wyglądają oni bardzo autentycznie. Żaden aktor tak nie zagra. Bardzo przyjemnie grało mi się do tych ludzi scenę kazania, które traktowało o alkoholizmie. Wszyscy byli bardzo życzliwi i chętni do pomocy. Pewien pan powiedział, że u nich tzn. w Jeruzalu bardzo często kręcone są filmy. Kiedy zapytaliśmy: jaki ostatnio? Odpowiedział: "Noce i Dnie".
Wystąpili Państwo już w wielu spektaklach i serialach telewizyjnych. Czy którąś rolę wspominają Państwo szczególnie?
Właściwie każdą rolę teatralną pamiętamy dobrze. W jej stworzenie wkłada się tak dużo pracy, że trudno potem zapomnieć. Oczywiście największą popularność przyniosły nam "Miodowe lata". Tych wyrazów sympatii, którymi obdarzają nas niemal co dnia różni przypadkowo nawet spotkani ludzie, nigdy nie zapomnimy. Mamy nadzieję, że po "Ranczu" będzie podobnie. Już dochodzą do nas takie głosy.
Jakie role (w teatrze lub filmie) są Państwa marzeniem?
KŻ: Chciałabym zagrać w naprawdę dobrze zrobionym musicalu. Jestem aktorką śpiewającą, więc o tym marzę.
CŻ: Jeśli chodzi o teatr to marzy mi się repertuar szekspirowski, natomiast w filmie chciałbym się dla odmiany zmierzyć z czymś naprawdę poważnym, na przykład chętnie zagrałbym w jakimś thrillerze.
Osiągnęli Państwo sukces w swoim zawodzie, czy z faktem, że jest się popularnym i rozpoznawanym łączą się jakieś przyjemności, czy raczej jest to niewygodne na co dzień?
Nie odczuwamy negatywnych skutków popularności. Cieszymy się każdym przypadkowym uśmiechem na ulicy, skierowanym w naszą stronę. Może wynika to z tego, że postaci grane przez nas są sympatyczne i pozytywne.
Czy przy obecnych licznych zajęciach w teatrze i filmie mają Państwo czas na relaks? Jeśli tak, to czym najchętniej się Państwo zajmują w wolnych chwilach?
Kiedy już mamy wolne chwile to w całości poświęcamy je dzieciom lub uciekamy już bez dzieci gdzieś do Europy, żeby odetchnąć i poleniuchować. Ostatnio odwiedziliśmy Wenecję.
Mają Państwo dwie córki, Olę i Zuzię, czy któraś marzy, by kontynuować rodzinną tradycję i zamierza zostać aktorką?
Nasze córki aktorkami? Nie daj Boże! Wiemy, jaki to ciężki zawód i jak niewielu osobom się udaje. Pragniemy dla nich lepszego losu. Ale oczywiście jeśli stwierdzą że to jest ich powołanie, będziemy mocno trzymać za nie kciuki.
Jakiej rady udzieliliby Państwo młodemu człowiekowi, który marzy o karierze aktorskiej?
Przede wszystkim niczego nie udawać. Pamiętać, że tylko niewielu się udaje i dobrze przygotować się do egzaminów. Ważne jest też wnikliwe obserwowanie świata, to się potem przydaje do konstruowania ról. Na koniec chcielibyśmy serdecznie pozdrowić mieszkańców Mińska Mazowieckiego i bywalców portalu www.minskmaz.com.pl, życząc wszystkim wiele radości podczas oglądania w telewizyjnej Jedynce serialu "Ranczo".
Dziękujemy za rozmowę.
Informacje o serialu "Ranczo" z serwisu www.stopklatka.pl:
(http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=29718)
Amerykanka polskiego pochodzenia dziedziczy na podlaskiej wsi stary dworek swoich przodków - tytułowe ranczo. Przyjeżdża do Polski z zamiarem wyremontowania go. Ludzie, z jakimi się spotyka, problemy, jakie przed nią stają i sytuacje, z jakimi musi sobie radzić, składają się na ironiczny a jednocześnie bardzo realistyczny obraz życia i mentalności wiejskiej społeczności.
W humorystyczny sposób, patrząc na wieś i jej mieszkańców z perspektywy Amerykanki Lucy, serial demaskuje nasze typowe przywary i stereotypy myślenia. Poszczególne sceny i sytuacje składają się na zabawny i pełen dowcipu obraz ukazujący "prawdziwych Polaków". Poprzez mocne osadzenie w polskiej rzeczywistości i humorystyczne potraktowanie polskich przywar i słabości "Ranczo" nawiązuje do najlepszych tradycji polskich komedii.
Warto zobaczyć:
Nie dodano żadnych opinii
Musisz być zalogowany, aby dodawać opinie
Pozostałe aktualności: |